Z Čingova na Tomášovský výhľad i Kláštorisko (Słowacki Raj)


Trasa: parking w Čingovie Čingov Ďurkovec Tomášovský výhľad  Letanovský mlyn Prielom Hornádu  Kláštorisko  Pod Tomášovským výhľadom  parking w Čingovie

Czas przejścia trasy: 11 godzin

Reklama

Szlaki: żółty, niebieski, zielony, niebieski, żółty

Zlokalizowany na południe od Spiskiej Nowej Wsi Słowacki Raj jest jednym z najbardziej zachwycających i najczęściej odwiedzanych obszarów Słowacji. Masyw Słowackiego Raju zbudowany jest głównie ze skał osadowych: wapieni i dolomitów. W ramach Parku Narodowego, objęty jest ścisłą ochroną. Kryje on w sobie wiele ciekawych zakątków, wiele możliwości wyboru. Trasę w Słowackim Raju można dowolnie skracać, średnio co godzinę dochodzimy do rozwidlenia dróg. Warto mieć ze sobą mapę. Występują miejsca, gdzie szlak jest jednokierunkowy. Odpowiednio dobrane obuwie i strój dostosowany do warunków pogodowych to połowa sukcesu na szlaku.

Krótkie wideo:

Relacja z trasy:

Do Słowackiego Raju wybraliśmy się początkiem lipca, pogoda była idealna na wędrówkę – raz świeciło słońce, raz niebo było zachmurzone. Przyjeżdżając w to miejsce nie mieliśmy do końca określonej trasy. Myśleliśmy, że spędzimy tu maksymalnie 5 godzin. Jednak sprawy potoczyły się inaczej. Połączyliśmy kilka tras w jedną, spędzając w Słowackim Raju ponad 11 godzin.

Wyruszyliśmy żółtym szlakiem z parkingu samochodowego w osadzie Čingov. Na miejscu nie znaleźliśmy żadnych informacji o konieczności uiszczenia opłaty, w budce znajdującej się tuż przy placu nikogo nie było. Parking mieliśmy bezpłatny. Trasa z początku biegła wzdłuż drogi asfaltowej, jednak szybko weszliśmy na szlak w głębi lasu, następnie polaną tuż przy Čingov Ďurkovec – zapuszczonym centrum turystycznym i dalej wśród drzew na Tomášovský výhľad (Tomaszowski Widok). Ta ogromna skalna ambona, zawieszona 100 metrów ponad przełomem doliny robiła piorunujące wrażenie. Z tego miejsca roztacza się przepiękna panorama gór, także na Tatry Wysokie.

Reklama

Idąc ciągle żółtym szlakiem dotarliśmy do kolejnego punktu wyprawy – Letanovskýego mlynu. Polana ta leży u ujścia doliny niewielkiego potoku spływającego do Hornadu. Dalej już niebieskim szlakiem przeszliśmy niesamowicie długą trasę Prielom Hornádu (Przełom Hornadu). Skalny wąwóz o wysokości sięgającej nawet do 150 m oraz widok wody kilka metrów pod nogami czynił mocne wrażenie. Cała trasa była zabezpieczona licznymi podestami, kładkami, drabinkami, półkami zamocowanymi w skałach oraz łańcuchami. Dodatkowym ułatwieniem były solidne, żelazne mosty łączące dwa brzegi rzeki Hornád. Po dojściu do głównego źródła rzeki, dalej kierowaliśmy się zielonym szlakiem do Kláštoriska.

Klasztor, a właściwie ruiny klasztoru zakonu Kartuzów umiejscowione są na spłaszczonym stoku, na śródleśnej polanie. Nieopodal znajduje się jedyne schronisko z terenu Słowackiego Raju. Dalsza część trasy to powrót. Najpierw niebieskim szlakiem, gdzie po raz kolejny mogliśmy oglądać ogromną skałę, tym razem od dołu (Pod Tomášovským výhľadom). Później po przejściu przez rzekę Hornád szlakiem żółtym dotarliśmy na parking w Čingovie.

Ludzi na szlaku było stosunkowo dużo. Tego dnia postojów na trasie robiliśmy dużo, gdyż cały dzień chodzenia po drabinkach, schodach, podestach, raz w górę, raz w dół i znowu w górę i dół robił swoje. Pomimo trudu jaki doświadczyliśmy na trasie, szczególnie powrotnej myślę, że jeszcze tam wrócimy. Może nie dokładnie w to samo miejsce, ale w jakąś inną nieodkrytą część Słowackiego Raju:)

Galeria zdjęć:

Komentarze

Komentarze do wpisu

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *